7. Żeglarz motyli

Chyba każdy z nas widział pląsającego w powietrzu bielinka – jego skrzydła mają rozpiętość ok. 5-6 cm. Na zdjęciach poniżej brązowa rusałka kratkowiec, ze skrzydłami do 3,5 cm, towarzyszy paziowi żeglarzowi, którego szerokość skrzydeł może przekroczyć 8 cm, nie ma więc konkurencji nawet w okazałych mieniakach.

Nic więc dziwnego, że ten paź, zwany także witeziem żeglarzem, jest największym motylem dziennym żyjącym w Polsce. W jego locie (trochę jak szybowaniu) można podziwiać majestatyczność połączoną z szybkością.

Bywa mylony z powszechniejszym (i trochę mniejszym) paziem królowej, ale u pazia żeglarza zakończenia skrzydeł są wydłużone, tworząc tzw. ogonki. To najbardziej charakterystyczna cecha, warto jednak zwrócić uwagę na kilka pomniejszych: kolor skrzydeł nie jest śnieżnobiały a jasnokremowy;  6-7 ciemnych smug tworzy główny wzór (od spodu – cieńszy); jedyny akcent kolorystyczny znajduje się przy ich zakończeniu z dominantą plamek pomarańczowej i niebieskiej w czarnej obwódce (razem z barwnymi ogonkami imitują czułki i oczy); na ciemniejszym odwłoku wyraźnie widać futerko.

Paź żeglarz jest wpisany do Polskiej czerwonej księgi zwierząt jako gatunek zagrożony wyginięciem (strona mu poświęcona TUTAJ). Przez ponad pół wieku, do 2014 r. był pod ścisłą ochroną gatunkową, teraz jest objęty ochroną częściową. Zmiany klimatu i polityki rolnej powiększają obszar jego występowania: nasłonecznione tereny, sady, obszary obsadzone czeremchą amerykańską i tarniną. Były też podejmowane próby jego regionalnej reintrodukcji m.in. w okolicach Celestynowa przez Mazowiecki Park Krajobrazowy*.

Zdjęcia pazia żeglarza na kwitnącym oregano zrobiłam 17 lipca 2021 r. Jeśli mnie pamięć nie myli, przylatywał jeszcze w następnych dniach, ale nigdy już nie zapozował tak jak wtedy.

Kolejne spotkanie miało miejsce dopiero w tym roku, też w lipcu. Pierwszy raz – prawie się zderzyliśmy, gdy wyleciał spod gałęzi jabłoni. Mignął, zawrócił i zniknął… Drugi – gdy latał ponad (nieistniejąca już) łąką i przysiadł na wilgotnej ziemi koło kwietnego ogródka sąsiada. Wszystko co udało mi się zrobić aparatem w komórce, poniżej…

Pozostaje nadzieja, że okolice Olszynki Grochowskiej z resztkami łąk i starych drzew owocowych przechowają ten gatunek.

* źródło internetowe www.przyrodniczo.pl

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *