Już w lutym świat przyrody intensywnie budził się do życia, a termometry odnotowywały kolejne rekordy temperatur, które przypisywano zjawisku El Niño. Ogródkowe przebiśniegi przebiły się przez jesienne liście, drzewa dereniowe wypuściły tysiące żółtych pączków, a w słońcu mignęły „tylko” dwa motyle (cytrynek i rusałka pawik).

Kiedy 1 marca rozpoczęła się meteorologiczna wiosna, wrażenie przebudzenia przyrody tylko się potęgowało. A dziś, wystarczyło kilka godzin słonecznej niedzieli, żeby poczuć się jak w ulu między gałązkami derenia.

Trzeba też odnotować zmianę w kwiatowym bilansie…

Marzec to czas, aby pomału planować sezonowe kwietne dodatki. Pierwsze zakupy poczynione, aby było dziko i wieloletnio. Część łąk – wysieję do doniczek, resztę spróbuję uziemić metodą „no dig”, ale jeszcze poczekajmy na zapowiadane ochłodzenie…

Rośliną, o którą szczególnie zadbam będzie OGÓRECZNIK zwany dawniej MIODÓWKĄ. Nie dość że piękny w barwie i kształcie, do tego leczniczy i jadalny (kwiaty i liście są doskonałym dodatkiem do sałatek, w smaku przypominają ogórek). Ale przede wszystkim należy do czołówki kwiatów bogatych w nektar! Uwielbiany przez pszczoły i trzmiele, bo wystarczy kilka minut, aby kielich kwiatu znów był pełny!

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *