
Dzisiejszy bohater ogródkowych spotkań to motyl nocny z rodziny miernikowcowatych – Poproch pylinkowiak (ematurga atomaria). Nie dość, że często lata w dzień, a nie o zmroku, to nie korzysta z kamuflażu i zamiast „zniknąć” na tle pnia albo ziemi, woli przysiadać na źdźbłach trawy.

Ten osobnik, najpierw wygrzewał się na liściach rabarbaru, a potem dołączył do różnorodnych owadów, które ucztowały na świeżych kwiatach chrzanu. Musiało być smacznie, bo nie był chętny do zmiany miejscówki.



Na białym tle doskonale uwidoczniły się charakterystyczne dla większości gatunków ciem – czułki jak grzebienie. W ten sposób najłatwiej odróżnić motyla dziennego (czułki zakończone buławkami) od nocnego, który ma właśnie takie pierzaste wypustki. Tak więc Poproch podglądany w pełnym słońcu, wydaje się jeszcze większym oryginałem!


