
Zawsze patrzę na nie z podziwem i radością, że przylatują do naszego ogrodu. W południe wygrzewają się w słońcu na wysokich tyczkach, a w porze zachodu słońca rozpoczynają polowanie. Z ogromną zwinnością krążą nad połacią nieskoszonej trawy. Czasem przemkną wzdłuż ścieżki, przelecą na sąsiednie drzewa i wracają na swoje „lotnisko”. Potrafią też zawisnąć (nieruchomo) w powietrzu, lecieć do tyłu i osiągać rekordowe szybkości (podobno do 60 km/h).

Są miniaturami smoków z witrażowymi skrzydłami. Mają w genach ponad 300 milionów lat. Ważki płaskobrzuche (Libellula depressa) należą do najbardziej pospolitych i jednych z większych w gromadzie tych owadów. Mają dość krótki odwłok około 5 cm, a rozpiętość skrzydeł około 8 cm. Nie muszę dodawać, że są ogromnie fotogeniczne.

Bytują często w oddaleniu od zbiorników wody, nawet wystarcza im kałuża. Płaskobrzuche ważki są odporne na niekorzystne warunki, gdy zaczyna panować susza. Warto zapamiętać, że ten miodowo-złoty kolor odwłoka jest charakterystyczny dla młodych ważek. U samic z czasem będzie przybierał brunatny kolor, a u samców zmieniał się w stalowy błękit.


