40. Zimowy pejzaż sentymentalny

Zimą jest łatwiej – prawie nic nie rozprasza uwagi.

Wzrok sięga niemal po horyzont albo odkrywa strukturę płatka śniegu.

Słońce zatapia się w lodowym laboratorium.

Przezroczystość struktur i mroźnego powietrza.

Znowu spaceruję po Olszynce Grochowskiej. Lubię ten wyblakły pejzaż. Otulony ciszą…
Minimalizm w gąszczu drzew, prawie niemożliwy.

Miejsce przechowuje pamięć. Co z tego, że ani jednej historycznej olszyny z początku XIX wieku.

Słońce… Jeszcze nisko i wątłe. Promieniście wygląda zza drzew.

Światłem maluję impresję. Jak echa bitwy… 1831 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *