
Oświecono mnie tutaj i pozwolono zaczerpnąć oddechu,
żeby mi się ciszej znikało z tego świata
i żebym nie potrąciła motyla,
który zamyśla się nad kwieciem
Urszula Kozioł
podczas prezentacji książek finalistek
na gali rozdania Literackiej Nagrody NIKE
jeszcze przed ogłoszeniem Jej „Raptularza” – zwycięskim
6 października 2024
Przechodziłam przez Park Ujazdowski w słoneczne, ostatnie wrześniowe, niedzielne popołudnie. Jeszcze kolory lata zatrzymywały się na płatkach kwiatów, jeszcze pszczoły krzątały się wśród astrów, ale już można było zbierać kasztany i opadłe liście…
W słońcu kwietne plamy wyglądały zjawiskowo! Poniżej biała gaura – roślina wieloletnia, łatwa w uprawie, której połacie rozjaśniały okolice pomnika Ignacego Jana Paderewskiego. Nie zauważyłam, że w kadrze mam również modraszka!



Z tym niewielkim motylem łączy mnie sentymentalna więź. Pierwsze świadome spotkanie (początek czerwca 2022) przyniosło serię zdjęć, na których widać lekko zawinięte skrzydełko. Modraszek pojawił się koło mnie, gdy kosiłam ścieżki ogrodowej łąki. Byłam zdziwiona jego bliskością, jego nieustępliwą obecnością. Potem zrozumiałam, że mogły to być jego pierwsze chwile w tej dorosłej postaci (imago).


A potem zaczęłam odkrywać jak niezwykle różnorodna i trudna do identyfikacji jest rodzina modraszkowatych (dzieli się dodatkowo na 3 grupy: czerwończyki (Lycaenini), ogończyki (Theclini) i właśnie modraszki (Polyommatini). W świecie liczy około 6 tysięcy gatunków. W Polsce występuje „tylko” 49, ale doprawdy trzeba ogromnej wiedzy i wyczulenia na niuanse, żeby odróżnić choćby ikara od idasa. Dla mnie wszystkie niebieskoskrzydłe są ikarami… Chyba tylko lepidopterolodzy potrafią zapanować nad układem plamek, wielkością czarnego obrębu skrzydełek czy delikatnej różnicy w odcieniach ubarwienia! Żeby jeszcze bardziej skomplikować temat, na przykład u modraszka argusa występuje dymorfizm płciowy. Samiec ma wierzchnie skrzydełka niebieskie z czarną obwódką, a samica – ciemnobrązowe z pomarańczowymi kropkami. Prawie jak na poniższym kolażu (gdzie widać obydwie strony skrzydełek). Dlaczego prawie? Dlatego, że tylko z takiej ogólnej charakterystyki można by mieć nadzieję, że to Ona i On modraszka argusa. Szczegóły wskazują na dość pospolite motyle: Czerwończyk uroczek (Lycaena tityrus) i Modraszek ikar (Polyommatus icarus).

Na poniższych zdjęciach z 31 maja i jednym (ostatnim) z 3 czerwca 2024 r. śledziłam brązowo-pomarańczową piękność Czerwończyka uroczka. Gdyby jego skrzydełka miały w słońcu odcień fioletowy, gdyby się bardziej komponował z chabrami… to byłby to ściśle chroniony Czerwończyk fioletek (Lycaena helle), który bytuje na niewielkiej przestrzeni, wybiera środowisko półnaturalne, więc wszelkie zmiany (jak choćby częste koszenie trawy) skutkują zubożeniem jego populacji. Warto mieć na uwadze takie niuanse, bo może kiedyś wypatrzymy fioletka!








Modraszkowate są niezwykle fotogeniczne mimo ich małych rozmiarów (przeważają u nas gatunki o rozpiętości skrzydełek ok. 3 cm). Mają też piękne nazwy i… ciekawe stadia rozwoju, bo aż 4 gatunki z żyjących w Polsce modraszków musi być „wychowanych” przez mrówki! Ale o tym w kolejnym wpisie.