
Zbierałam zdjęcia do tego wpisu od kilku miesięcy (a nawet sezonów). A gdy pod koniec września zobaczyłam w trawie samotny żółty kwiat „mleczu” pomyślałam, że jesień to również świetna pora na takie wspomnienia. Od razu też w dwugłosie z Urszulą Zajączkowską, która w „Patykach i badylach” pisała: „Jest przecież październik, a ten wciąż ma nadzieję, że się rozniesie, że ktoś lub coś go przyjmie, że będzie dla niego miejsce. Mniszek lekarski, puchata kula pełna lotnych nasion w kłębowisku innych roślin, tuż przed zimą wciąż żyje”.1 Jest w tych ulotnościach siła, determinacja bytu, wiosenna przyszłość…





NAZWA MA ZNACZENIE? Mniszek pospolity albo mniszek lekarski (Taraxacum officinale) nawiązuje do XIII-wiecznego określenia ogolonej głowy mnicha (caput monachi), a także staropolskiej – popiej główki. Nazw regionalnych jest znacznie więcej, a ich symbolika różnorodna. Poczynając od najoczywistszego dmuchawca, poprzez skojarzenia z kwiatem – buława hetmańska czy z liśćmi – lwi ząb. To także: brodawnik, mlecznica, pąpawa, świński mlecz, wole oczy i męska stałość.



MNISZEK KONTRA MLECZ Ich żółte kwiaty są podobne. Ale tylko mniszek zamienia się w białą kulę i ma tylko jeden kwiat na gładkiej, bezlistnej łodydze, która wyrasta z przyziemnej rozety liści. (Mlecz polny rośnie wyżej, może się rozgałęziać, ma na łodydze liście i wiele zakończeń kwiatowych). Również tylko mniszek w łodydze, liściach i korzeniu ma sok mleczny (stąd ta zwyczajowa nazwa mlecz-na). Pod wpływem tlenu sok ciemnieje i jest trudny do zmycia (zawiera związki kauczukowe!). Od wieków służył do usuwania brodawek i kurzajek. Wśród innych zastosowań leczniczych – obniża cukier, wspomaga pracę nerek i wątroby. Młode liście są znakomitym dodatkiem do sałatek. Byłam nawet częstowana daniem z patelni, gdzie prym wiodła włoska oliwa i zebrane w ogródku liście mniszka!



DMUCHAWCE, LATAWCE, WIATR Dopiero kilka lat temu fizycy z Uniwersytetu w Edynburgu wyjaśnili aerodynamikę lotu nasion dmuchawców (białego puchu kielichowego zakończonego niełupkiem czyli jednonasiennym owocem). Najczęściej ten parasolowaty puch (trochę jak balon, trochę jak spadochron) frunie na odległość do 2 metrów, ale zdarzają się dystanse do kilkudziesięciu kilometrów (a nawet 150 km). Badania w miniaturowym tuneli aerodynamicznym udowodniły, że mechanizm, który uznawano za teoretycznie możliwy, istnieje! Otóż odpowiednia gęstość włosków kielicha pozwala tak przepływać powietrzu, że wytwarza się nad nim wirujący bąbel. Jego niższe ciśnienie zasysa i unosi nasiono rośliny. Tak oto odkryto nową siłę nośną w naturze! 2



LOKATORZY Żółte kwiaty mniszka otwierają się dopiero przy odpowiednim nasłonecznieniu. Szczególnie są cenne wczesną wiosną jako źródło nektaru dla pierwszych pszczół i trzmieli. A potem puchate kule wabią inne owady, stając się malowniczym przystankiem na odpoczynek. Oto co udało mi się wypatrzeć…









- Cytat za: Urszula Zajączkowska „Patyki i badyle”, wydawnictwo Marginesy, 2019, s. 193 ↩︎
- Źródło: „Gazeta Wyborcza” artykuł Piotra Cieślińskiego „Zdumiewające odkrycie (…)” z dnia 24.10.2018, na podstawie publikacji w „Nature” nr 265 „A separated vortex ring underlies the flight of the dandelion” C. Cummuns, M. Seale, A. Macente, E.Mastropaolo, I.M. Viola, N. Nakayama ↩︎