11. Nawłoć niepospolita

Miało już nie być w ogródku nawłoci kanadyjskiej, ale jeszcze miejscami trzyma się dobrze, szczęśliwie w niewielkiej liczbie pędów. Wiadomo, że jest inwazyjna, rozrasta się poprzez kłącza, zmienia właściwości gleby, zagłusza inną roślinność i nie jest przyjazna dla zapylaczy jak rodzima odmiana nawłoci pospolitej (wysiewana z nasion). Ale gdy wokół coraz mniej źródeł pyłku i nektaru – pszczoły, motyle i muchy korzystają również z tej stołówki. Trzeba przyznać, że dość malowniczej.

Udało mi się też dłużej przyjrzeć motylowi nocnemu z rodziny miernikowcowatych (jedna z najliczniejszych, obejmuje 14 tysięcy gatunków, w Polsce udokumentowano ponad czterysta). Niektóre z tych ciem latają także w dzień, przysiadają w ocenionych miejscach na elewacjach budynków, korze drzew, szukają schronienia pod liśćmi. Mają ubarwienie od jasnych do ciemnych szarości i brązów. Ten motyl, zajęty wypijaniem nawłociowego nektaru, okazał się całkiem dobrym modelem np. widać smukłe czułki, trąbkę i długie przednie kończyny. Wydaje mi się, że to przylepek olszyniak, ale jesień to dla niego trochę za późna pora…

Wpis ten zbiega się z ogłoszeniem tegorocznego raportu o inwazyjnych gatunkach przez Międzyrządową Platformę ds. Różnorodności Biologicznej i Funkcjonowania Ekosystemów (IPBES). Problem ten jest nadal ignorowany, ale jego skutki są coraz bardziej widoczne. Globalnie – mają konkretny wymiar ekonomiczny liczony w setkach miliardów dolarów, lokalnie – wpływają negatywnie na dobrostan roślin, zwierząt i ludzi, co szczególnie wyraźnie widać w ekosystemach wysp.

W raporcie podkreślono, że gatunki inwazyjne stanowią około 6 procent obcych gatunków roślin, 22 procent – bezkręgowców, 14 procent – kręgowców i 11 procent – drobnoustrojów. W światowej czołówce inwazyjnych gatunków znalazły się: hiacynt wodny (Pontederia crassipes), lantana (Lantana camara) czyli kwiat z rodziny werbenowatych oraz szczur śniady (Rattus rattus).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *