4. Stany zastane / szablak

Każdą ważkę, która przysiada w ogródku witam z wielką radością. Niestety one nie podzielają tego entuzjazmu i gdy przekraczam granicę bezpieczeństwa – opuszczają upatrzone stanowiska (czubki tyczek, patyków albo wybujałych bezlistnych gałązek). Od czerwca, gdy kilka razy spotkałam ważki płaskobrzuche, wiało pustką…

Aż wreszcie pojawił się niewielki czerwony osobnik. To szablak. Zresztą gatunek od kilku lat widywany w ogródku, bo należy do tych bardziej rozpowszechnionych. Zdjęcie z poprzedniego sezonu – poniżej.

Tegoroczny okaz był wyjątkowo nieufny. Siadał zawsze na tym samym patyku, ale próby podejścia bliżej z aparatem kończyły się „wyprowadzką” w spokojniejsze rewiry. Dlaczego dziś się udało? Nie mam pojęcia…

Sesja nie była długa, z kilkoma odlotami i przylotami. Na koniec w moją stronę został skierowany odwłok. W kadrze rewelacja, w znaczeniu – nie doszukujmy się.

Nie wiem, czy to szablak krwisty czy zwyczajny. Z pewnością samiec, bo to dla nich zarezerwowany jest ten charakterystyczny kolor. Różnej długości skrzydła na górnych brzegach również mają barwne zgrubienie. A ten wystający z czoła włosek – to jedna z czułek. Zatem ważkich spotkań!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *